

Co zostało zrobione:
- piaskowanie wszystkiego
- malowanie wszystkich elementów (rama, błotniki, zbiornik + regeneracja w środku, jak równiez,
i te mniejsze tj. podnóżki centralne, półka .... generalnie wszystkie elementy,
- nałożone wszystkie CHROMY w miejsce starych + pokusiłem się również o niektóre srubki :)
- kanapę udało mi się zdobyć orginalną, nie używaną z zapasów magazynowych,
- opony oczywisie nowe (Heidenau ...czy jak sie to tam pisze,
- szprychy nowe
- instalacja nowa
- układ wydechowy nowy (stan surowy... poszedł w chrom)
- w silniku wszystko nowe - poza szkrzynią biegów, była w stanie praktycznie nie naruszonym.
Dużo by tu pisać, bo praktycznie po 3 latach pracy otrzymałem motocykl, który jest na chwilę
obecną praktycznie nowym motorkiem, pomimo że ma on 37 lat... (rok produkcji 1967).
Na chwilę obecną motocykl nie jest jeszcze w pełni ukończony.
Pozostało mi do zrobienia:
- malowanie osłony łańcucha
- wyklepanie osłon bocznych, które docelowo nie bedą założone (wg. mnie niszczą one klasyczny
wygląd tego motoru),
- podpięcie świateł,
Co najważniejsze, to motorek jeździ bardzo dobrze i nie ma najmniejszych problemów
z odpaleniem .W tym miesiącu planuję zarejestrować moje małe bydle i wyjechać gdzieś dalej
niż poza moje krakowskie osiedle :))))
Gorąco pozdrawiam i w razie czego mogę podesłać dokładniejsze zdjęcia. Idę teraz walczyć ze
światłami.
Tomasz Krawczyk - Kraków
Wow... :) Witam :)
Historia z moją "franią" zaczęła się dokładnie 4 lata temu- sierpień 2000 roku, kiedy
wypatrzyłem ją w kurniku, gdzie spędziła 15 lat. Doprowadziło ją to do stanu wręcz
agonalnego (niestety nie posiadam zdjeć z przed odbudowy motory)... Było to pod
Zamościem (tam rodzice posiadają działkę ).Po zakupie motocykla przywiazłem ją do
Krakowa, gdzie zaczęła sie kompletna odbudowa motocykla od podstaw. Zaczeło się
prosto...rozkręcanie co do srubki, nastepnie katalogowanie częsci, przegląd wszystkie-
go co nadawało sie do regeneracji a co nie...efektem 3 lat pracy (3 lata,bo była to moja
pierwsza Shl'ka i praktycznierzecz biorąc na niej uczyłem sięwszystkiego) powstał
motocykl, który naprawdę okazuje wdziecznośc za daną mu "drugą szansę".
zobacz też: WSK by fenix >>> SHL Gazela i inne... >>> Fotoplastikon Fenixa >>> Szkoła Jazdy FENIX >>>
strony fenixa: Album SHL
SHL M11 Tomka Krawczyka
autor: Ryszard Chustecki sierpień 2004 r.