Najpierw był wpis do księgi gości:

Maciej Broda     e-mail maciejbroda@o2.pl 

Jestem swieżym właścicielem SHL M11 
i chcialem pokazać  zdjęcia w celu dowiedzenia 
się, czy ta SHL-ka warta byla 700 zł. 

2004-09-25    g.17:53 
Zostawić stary oryginalny lakier, czy może... 
strony fenixa   /str. główna       /                                                    autor:  Ryszard Chustecki - fenix                                                                   wrzesień   2004
album SHL
Witam!
Dziękuję za szybką odpowiedź.  Nawiązując do tych kilku zdań o mojej maszynie, to nie zmieszczę się w kilku, bo muszę zacząć od początku.

Zaczęło się to wszystko 
od opowiadań mojego taty o jego własnej SHL M11W, o tym,  że to byl jego najlepszy motocykl  i  w ogóle. No cóż, do
pewnego dnia żyłem tylko marzeniami o takim właśśnie motocyklu, ale pewnego dnia... 
Kupiłem gazetę ogłoszeniową "Jarmark"  i patrzę...  a tu ogłoszenie "sprzedam SHL 500zł Kobiernice". Zapytałem taty czy podjedziemy zobaczyć, 
bo jest motor z lat jego młodości do kupienia, i to w naszej wsi (okolice Bielska-Białej). Pojechaliśmy, otworzył nam drzwi starszy pan i zaprowadził
do szopy. 

Stała tam SHL-ka, całkiem nawet zadbana. Ale jak to ojcowie: mój zaczął coś wybrzydzac, zbił cene do 300 zł. i nie kupiliśmy!
Powiedział, że musimy sie zastanowić, bo nie mamy benzyny a trzeba sprawdzić czy rzeczywiście jest na chodzie (właściciel zapewniał, że jest). 
Motocykl był wyrejestrowany i bez akumlatora.  To były wszystkie jego widoczne wady. 
Po tygodniu przyszliśmy ponownie, a dziadek mówi, że tego samego dnia wieczorem przyjechał gość i zabrał motocykl-tak,jak stała - na przyczepkę 
i pojechał.  Byłem zły:  za 300zł, taki motor prawie za bezcen.   Wiem bo przeglądałem allegro i inne gazety. 

Ale trudno, poszukiwania trwały dalej i zakończyly się sukcesem - jakieś dwa tygodnie temu. Znów kupiłem Jarmark i patrzę "SHL sprzedam, Osiek": 
no więc  ojca do auta i jazda po motor.Tym razem nie dało się "pohandlować", bo z Bielska jechał następny klient, a ja chcialem mieć ten motor. I tak
się w istocie stalo. 

Motocykl odpalił bez żadnych trudności za pierwszym razem. Akumulator nowy na gwarancji, maszyna ubezpieczona, zarejestrowana z przeglądem 
do sierpnia 2005, lakier orginalny, rura wydechowa pomalowana srebrzanką, bak trochę niezbyt ładny i bez gum bocznych, ale nie tak mocno obity, 
elektryka niby OK,  ale rozładowywuje mi akumlator, Prędkościomierz nie działa, ale kilometry nabija. 
Co jeszcze?  Jest z 63 roku, gumy boczne zabralem gościowi ze wsi, co ma przerobioną SHL na wózek do rozwozenia gnoju  (barbarzyńca). 
Prawdopodobnie  taki stan techniczny  ta eshaelka  zawdzięcza temu, że jestem dopiero  drugim  jej właścicielem.

To tyle.      Pozdrowienia      Maciej Broda                maciejbroda@o2.pl


Ps. Chciałbym kiedyś odrestaurować moją maszynę, ale czy ja wiem? Skoro ma oryginalny lakier i prawie nie jest  zardzewiała, nawet  blachy 
boczne od środka są w dobrym stanie, to może...   Chciałem się  w tej sprawie z wami skonsultować, czy warto malować?