Zobacz galerię:
Tą SHK-kę kupiłem w 1999 r. w stanie tak krytycznym, że
musiałem kupić jeszcze jeden egzemlarz, aby skompletować
jedną całość ;), Praca przy tym motorku zajęła mi 2 lata,
ale było warto. Ja jestem z Rudy Śląśkiej a SHL-kę kupiłem
od starszego pana w Żorach.
Przednie zawieszenie nie jest -niestety- oryginalne. Kupiłem
już takowe, ale nie miałem czasu, aby je zmienić, bo
próbuję uporać się na razie z Junakiem. Jak widzicie -jest to
zawieszenie z WSK (chyba 3), jest ono stosunkowo twarde,
co daje większy komfort jazdy po szosie i lepszą kontrolę
przy wchodzeniu w zakręty.
Ta SHL to perełka w mojej małej kolekcji. Zrobiłem na niej
w ciągu prawie 3 lat ładnych kilka tysięcy kilometrow, ale
nie odbiło się to na niej znacznie.
W przyszlym roku (2005) mam zamiar na niej zwiedzić
trochę Europy a konkretnie trasę do Angli, założę tylko
przednie oryginalne zawieszenie, dorobię bagażnik boczny
- taki jak miały te, ktore szły do Indii-, zabiorę worek części i
ruszam w trase :)
Jest sie czym pochwalić na Zachodzie. Jest to chyba jedyny
motor PRL, który mozna nazwac luksusowym: nic się nie
psuje, stosunkowo wygodny...
Ludzie na drogach się ogladają, na parkingach zaczepiają -
po prostu cudownie jest go mieć! I pewnie nigdy go nie
sprzedam, chyba żeby ktoś się chciał zamienic na Sokoła ;)
No to tyle moich słów. Dzięki. nara... GRZEGORZ

fenix o SHL /str. główna / autor: Ryszard Chustecki - fenix wrzesień 2004
Grzegorz: ta eshaelka to perełka w mojej małej kolekcji....