

Na przełomie czerwca i lipca zdałem sobie sprawę, że remont mojej SHL M11 z 1967 roku może się zakończyć...
wraz z sezonem 2004. A to koledzy-fachowcy nie mieli czasu,a to znowu jakiejś drobnostki brakowało,a czas uciekał tak szybko
jak pieniądze z mojego portfela. Doszedłem do wniosku, że o ile z odremontowaniem SHL-ki nie muszę się aż tak spieszyć, to
nie zmienia to faktu, że chciałbym jeszcze w tym roku trochę pogrzmocić, a do tego przydałby się inny motor z aktualnymi
dokumentami.
No i znowu zacząłem wertować ogłoszenia. Wybór padł na SHL M11W : uwielbiam tą sylwetkę, podoba mi się moc Wiatra,
a poza tym tego modelu wyprodukowano zaledwie 22 z hakiem tysiące i w dzisiejszych czasach jest on dość rzadko spotykany.
Wypatrzyłem sobie już jeden taki: czarny akryl, silnik z przebiegiem 5 tysięcy po remoncie i zaleta jak i wada w jednym : aktualne
dokumenty, ale od M11... Kilkanaście dni prowadziłem negocjacje i w końcu to "dwa w jednym" przeważyło szalę na NIE.
Kolejna M11W była w podobnej cenie (jakieś 800pln), ale była jedynie posprejowana,a nie oszukujmy się,że taki lakier jest
dobry, ("bo jest tani" i nic więcej dobrego się o nim nie da powiedzieć).
Acha - w obydwu przypadkach dochodziły koszty transportu, bo raczej nie odważyłbym się przejechać 100-200 km do domu na
nowym sprzęcie, którego zupełnie nie znam - sorry, ale to nie ta klasa motocykli.
Polowania na "Wiatra" odłożyłem ad acta i skupiłem się na szukaniu... M11 - jak by na to nie patrzeć mam kupę oryginalnych
części = wszystko się przyda, albo się coś przełoży z jednego motoru do drugiego. Jest okazja - sprzęt po remoncie z papierami
za 800 i pan mi mówi, że opuszcza cenę do 500, skoro przyjeżdżam pod Poznań aż z Krakowa. Koszty transportu mnie jednak
zniechęcają - wycofuję się.
SHL M11'64 - po remoncie,800 - dzwonię - jest nieźle, choć nie jest to niestety wersja Lux. Lokalizacja : Kraków.
Uzbrajam się w cierpliowość, bo sprzedający jest na urlopie. Czekam, czekam, trzy tygodnie dłużą się w nieskończoność, ale
chcę sprawdzić lokalną ofertę, zanim pojadę po motor gdzieś poza Kraków. W poniedziałek o ósmej rano już oglądam eLkę :
czarny Sikkens,sporo chromu,kufry ze stelażami i aktualny dowód. Mankamenty - silnik nie pali i z lampy sterczy coś za dużo
kabli...ale ogólnie silnik wydaje się być zdrów.
Siedem stówek wędruje do kieszeni Adriana, a SHLka na pakę dostawczaka Pawła. Czyszczenia co niemiara (roczny osad
pyłu z pracowni stolarskiej), nowy Pegaz, przepinanie kabli, przerywacz, kondensator, akumulator i za "wyrwanie ze snu" motor
dziękuje swym pumpurumpum. OC,przegląd i jazda!!!!!!!!
Motor chwilowo jest na L4 ze względu na nadwyrężony stan zdrowia po ostatnich przejściach.
Bartosz (Kraków) sierpień 2004
album SHL
Kolejna M11-stka w garażu Bartka
inne strony fenixa: WSK by fenix >> Album SHL Gazela >> Fotoplastikon czyli mini-max >> Szkoła (nauka) Jazdy FENIX >>