aabb.html
SHL polski motocykl, także WSK, WFM,
motory,dwusuwy,dwusów,gazela,Kielce, 


fenix,Ryszard Chustecki,
Witam!  To ja - Bartosz.

W ostatni piątek miałem niezwykłą przyjemność odwiedzić wydział komunikacji - celem przerejestrowania 
na siebie mojego motocykla. Uprzedzony przez kolegów,że fala rejestracji samochodów z zagranicy jeszcze
nie przeminęła, stawiłem się przed urzędem przed ósmą rano, zanim w ogóle urząd został otwarty. 
Podejrzewam, że zamykałem pierwszą setkę petentów stojących w kolejce ; nie skusiłem się jednak, by 
kupić od stacza miejsce na początku ogonka.

Gdy drzwi biurowca się otwarły, rodacy ruszyli galopem szturmować odpowiednie okienka. Okienko, przy 
którym przyjmowane są wnioski o rejestrację pojazdów, było najbardziej oblężone, w odróżnieniu od 
stanowisk, gdzie wydawno dowody i tablice rejestracyjne...Po dwóch i pół godzinie stania wreszcie 
nadeszła chwila prawdy : złożyłem swój wniosek,na którym spisałem  swoje i motocykla dane i dołączyłem 
do tegoż wniosku umowę kupna sprzedaży, dowód rejestracyjny poprzedniego właściciela. Zaopatrzony w 
kilka pieczątek i podpisów udałem się do kasy, by opłacić koszta związane ze spełnianiem mojego 
marzenia -  zobaczenia własnego nazwiska w papierach mojego dwukołowego towarzysza. 

Pan kasjer bardzo się ucieszył -  SHLk -a? a skąd  pan ją wytrzasnął?   Był to jedyny "symp
atyczny" akcent
podczas mojego jednodniowego pobytu w urzędzie. Wróciłem z kwitkami do okienka przyjmowania 
wniosków, gdzie poinformowano mnie, że po dokumenty (tym razem już bez kolejki) mam się stawić koło 
godziny piętnastej.   

Pięć godzin, hmmm, co tu robić?  jadę do domu.Żeby nie przysparzać problemów rasie urzędniczej, 
stawiłem się ponownie w wydziale komunikacji zaraz pogodzinie czternastej, ale mój numerek jeszcze nie 
pokazał się na wyświetlaczu - nastąpiło to dopiero o 15:10   - urząd już zamknięty, ale niech pan leci do 
tamtego okienka, może pan jeszcze zdąży. 

No więc lecę. - proszę pana, to nie tu, a poza tym to nie pana bloczek, jaki pan ma numer? a, to niech pan
podejdzie do tamtego stanowiska. ( już na właściwym stanowisku) - proszę tu podpisać, tu ma pan tablice 
rejestracyjne, a dowód dostanie pan tymczasowy, bo nie ma pan wbitej w dowodzie mocy silnika - musi 
pan podjechać na stację diagnostyczną i tam panu uzupełnią brak tego wpisu. Wyszedłem z urzędu 
w "dwojakim" nastroju : z jednej strony  wreszcie spełniło się moje marzenie,ale z drugiej strony mam 
doczynienia z absurdem : pierwszy raz od czterdziestu lat mój motor ma jechać na hamownię ...

Odesłany przez urzędasów na kolejny przegląd, pojechałem na stację diagostyczną,żeby zweryfikować 
nieścisłości między tym,co jest wbite na motorze,a tym,co jest napisane w dowodzie :
model 125  zamiast M11 175, brak zera w numerze ramy - przecież zero to nie numer, S32 w numerze 
silnika ,ech... Na miejscu panowie obejrzeli numery na motorze i spojrzeli do oficjalnego katalogu,w którym 
aż roi się od byków, bo np. SHL waży według tegoż katalogu skromne 160 kg...ech po raz drugi... 
Za "symboliczne" 51pln dostałem od panów diagnostów kartkę z pieczątkami, że tu jest źle,ma być tak, tu 
brakuje,no i że dane były odczytane z natury ( znaczy się z motocykla SHL) lub z nieszczęsnego katalogu.

Teraz czas na kolejne spotkanie z panią w okienku : 
-no to mamy problem ( bardzo spostrzegawcza,prawda?). Trzeba było wcześniej z tym przyjść,bo dowód 
już drukują w Waszawie. Przedłużę panu dowód tymczasowy na kolejne dwa tygodnie, na więcej nie mogę 
(możesz,możesz,ale o tym się dowiemy za dwa tygodnie).

Przychodzę po czternastu dniach, tym razem inna pani mnie obsługuje. A jaka była miła! ale nic się nie 
odzywam i czekam na papier.I  tu niespodzianka! odroczenie na następne dwa tygodnie...no i znowu 
wychodzę z urzędu i nie wiem czy się śmiać czy wku...rzyć...ale myślę sobie - dla dobra sprawy jeszcze 
poczekam.

Wizyta numer cztery : już (już = po dwóch miesiącach) dowód na mnie czeka, i co w nim widzę? SHL 125 
!!!!!!!!!!!!!!! ale pani, jak zawsze uśmiechnięta, na moją prośbę, a raczej przypomnienie, wpisuje 
w adnotacjach urzędowych :
 SHL  M11 - 175.

Na odchodnym pytam :
- program "Pojazd" się nie spisał?
- proszę nic nie mówić.
Wreszcie jestem  uszczęśliwiony! i oczywiście niezmiernie wdzięczny wszystkim paniom i panom  za pomoc 
-przecież za pięć lat, kiedy skończy się miejsce na wbijanie przeglądu,dostanę nowy dowód! i może tym 
razem bez błędu!


Pozdrawiam,  Bartosz  
(Kraków)
Przychodzi eSHaeLka do urzędu...
Album SHL   ( strona główna >>)
autor serwisu:  Ryszard Chustecki - fenix
wrzesień 2004
strony fenixa:    WSK by fenix  >>       Album SHL Gazela >>        FOTOPLASTIKON  czyli mini-max  >>           Szkoła (nauka) Jazdy FENIX >>